poniedziałek, 22 stycznia 2018

Zdrowy fit deser jak z drogiej cukierni - bez pieczenia!

Tak bardzo wyczekiwany, tak bardzo pyszny, tak bardzo efektowny... Po prostu absolutnie wspaniały. I wszyscy, co go jedli potwierdzają (nie zmuszałam do tego ;) ). Wymaga trochę pracy, ale ten zapach czekolady w powietrzu wynagradza wszystko :) Chcesz sobie wpisać do makro? Pod przepisem są rozpisane wartości b/w/t w 1 porcji. Idealnie nadaje się na II śniadanie :)




Składniki:
0,5 l mleka (oczywiście, może być roślinne)
2,5 łyżki żelatyny (można zamienić na agar)
200 g czekolady gorzkiej (min. 70 % kakao)
150 g serka kanapkowego naturalnego z dobrym składem
0,5 szklanki wody
0,5 łyżeczki spiruliny
0,5 łyżeczki wanilii (naturalnej!) w proszku lub 1 laska świeżej
5 łyżek ksylitolu
opcjonalnie: orzechy laskowe po 1 na porcję

foremki: silikonowe, małe półkule lub metalowe pokryte folią spożywczą oraz większe, silikonowe foremki na babeczki.
(Z moimi foremkami wyszło 8 porcji)

Wykonanie:
Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej. Całą lub połowę, jak wolicie :). Pędzelkiem lub łyżką  pokrywamy naszą foremkę z półkulami tak, aby powstały chrupiące, czekoladowe ścianki, które oddzielą nam nadzienie od waniliowej galaretki. Foremkę wsadzamy do zamrażalnika na chwilkę. Czekoladę zostawiamy w kąpieli wodnej, a my zabieramy się za sernikowe nadzienie. W misce mieszamy serek z 2 łyżkami ksylitolu oraz ze spiruliną. Wyjmujemy foremkę z zamrażalnika i tym nadzieniem wypełniamy nasze półkule. Takie połączenie sprawi, że po przekrojeniu naszego deseru będziemy mieć chrupiącą skorupkę, wypełnioną "półpłynną pysznością" :). Możemy dodać po 1 orzechu do każdej formy. Foremka powinna wylądować z powrotem w zamrażalniku, aby łatwiej było nam owe półkule zamknąć. Kiedy nadzienie nam się chłodzi, robimy galaretkę.
Gotujemy mleko z pozostałą ilością ksylitolu oraz z wanilią. Po zagotowaniu, wyłączamy gaz (indukcję, czy co tam macie ;) ) i rozpuszczamy żelatynę (1,5 łyżki). Galaretkę wlewamy do foremek na babeczki, zostawiając nieco miejsca na czekoladowe półkule. Wstawiamy foremki do lodówki (nie do zamrażalnika!) i wracamy do naszych czekoladek. Wyjmujemy je z zamrażalnika i zalewamy czekoladą tak, aby powstały pełne, zamknięte formy półkul, z których nie wypłynie nadzienie. Następnie wstawiamy je znów do zamrażalnika. Kiedy galaretki będą minimalnie więcej niż półpłynne (trzeba wyczuć ten moment), musimy włożyć nasze półkule do środka i wszystko znowu ląduje w lodówce.
Protip: jeżeli macie w miarę równe foremki (nie standardowy ścięty stożek), to kolejność można odwrócić i najpierw włożyć półkule, a następnie zalać je chłodną (aby nie rozpuścić czekolady), jeszcze płynną galaretką. Wtedy po wyjęciu galaretek z formy, dno będzie znajdować się
Wodę gotujemy i rozpuszczamy w niej pozostałą ilość żelatyny. Taką mieszankę dolewamy do rozpuszczonej czekolady, jaka nam pozostała po półkulach (powinno to być około 1 tabliczki) i porządnie mieszamy. Taką glazurą oblewamy galaretki już po ich całkowitym zastygnięciu. Dzięki zabiegowi z żelatyną, glazura jest miękka przy krojeniu, tworzy cieniutką warstwę na babeczce oraz jest bardziej błyszcząca.
Galaretki powinny znowu trafić do lodówki i można je już wkrótce podawać.
Fit deser bez pieczenia #ProjektuJemyZdrowie

Teraz czeka Ciebie drogi czytelniku najtrudniejsze zadanie: NIE ZJEŚĆ WSZYSTKICH DESERÓW NA RAZ! (No chyba, że chcesz ;) ) Bo są naprawdę pyszne :) Czy już wspominałam, że spirulina w połączeniu z czekoladą według mnie smakuje jak M&M'sy? Serio.


Deser bez cukru i wyrzutów sumienia #ProjektuJemyZdrowie

Składniki odżywcze w 1 porcji:
kcal 218 
Białka 8,02 g
Tłuszcze 13,98 g
Węglowodany 16,66 g

Wit. A 0,014 mg
Wit B2 0,13 mg
Wit B6 0,06 mg
Kw. foliowy 2,75 µg
Wit. B12 0,022 mg
Wit. C 0,58 mg
Wit. E 0,07 mg
Wit. PP 0,4 mg

Cynk 0,18 mg
Fosfor 48,64 mg
Magnez 7,76 mg
Miedź 0,07 mg
Potas 82,21 mg
Selen 0,001 mg
Sód 39,93 mg
Wapń 67,75 mg
Żelazo 0,17 mg

Powyższe wartości mogą się różnić w zależności od użytych produktów i wielkości użytych foremek.

P.S. Wiem, że przepis jest dość długi, dlatego jeżeli chcecie film, jak dokładnie go zrobić, to piszcie w komentarzach :)

8 komentarzy:

  1. To musi być pyszne, będę musiała kiedyś spróbować 😊

    OdpowiedzUsuń


  2. Można prosić o jakiś filmik?

    OdpowiedzUsuń
  3. Postaram się nagrać najszybciej, jak się da :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy czegoś takiego nie przygotowywałam. Muszę przyznać że wygląda naprawdę smakowicie. Może w przyszłości coś podobnego uda mi się upichcić :)
    Pozdrawiam
    Black Shadow

    OdpowiedzUsuń