Ludźmi rządzi pośpiech. Nastały czasy, gdzie niemal każdy się spieszy: do pracy, z pracy do domu, między czasie zawsze jest też coś do załatwienia. Terminy są napięte, oczekiwania wysokie, a ludzie próbując sprostać odrzucają jakąkolwiek bierność. Posiłek w biegu – czasem dosłownie – chwytając kanapkę z fast foodu w drodze do pracy, zapijając kawą z plastikowego kubka. Obiad – rzadko jadany w domu, bo na mieście jest szybciej i “przy okazji” spotkania z Klientem. Kolację zastępuje szklanka whiskey przed snem, bo przecież trzeba się jakoś zrelaksować i zasnąć.

Jak mieć więcej czasu? Bądź zorganizowany!

Wszystko jest kwestią dobrego planu. Choć może się to wydawać trudne, wręcz niemożliwe – nadanie sobie organizacji ma sens. Dobrym czasem na gruntowne przemyślenie całego tygodnia, jest dzień wolny np: sobota. Trzeba ten czas zwyczajnie sobie ofiarować, i nie wyrzucać sobie, że to “marnowanie czasu”. Pomocnym będzie skorzystanie z notatnika, bądź nawet jednej kartki papieru na początek. Najbardziej istotne jest wyznaczenie sobie priorytetów. Zadanie sobie pytania “co jest najważniejsze?” Jeśli to pytanie nie padnie, kolejny dzień nastąpi, otoczony dotąd dobrze znanym chaosem, który w rezultacie bardzo męczy. Ustalenie samemu sobie priorytetów pomoże nam dobrać planowane czynności – od tych, które są na samym szczeblu, po mniej istotne oraz najmniej ważne, albo wręcz całkowicie zbędne.

Klucz to dobra organizacja czasu.

Jeśli czas zostanie wstępnie zorganizowany, zdecydowanie łatwiej się funkcjonuje. Jeśli na czynności w ciągu dnia związane z pracą przeznaczymy dokładnie tyle, ile trzeba, nie więcej, również nie mniej, okaże się, że jednak jest czas na zrobienie spokojnie zakupów i ugotowanie obiadu. O plusach z otrzymania dodatkowej godziny czasu “dla siebie” nie trzeba pisać. To czysty komfort, na który trzeba sobie pozwalać. Jeśli jednak mamy nienormowany czas pracy, warto rozegrać cały tydzień, w tym np dany dzień poświęcić na minimum zawodowe, a przygotować posiłek, który starczy na kolejne trzy dni, i zaoszczędzi czasu, gdy trzeba go przeznaczyć na pracę.

Jak planować czas?

Na początku najlepiej wspomagać się kalendarzem. Przed rozpoczynającym się tygodniem, rozpisać wszystkie zaplanowane spotkania, czynności, oraz w miarę możliwości określić czasowo.

Np: Poniedziałek: Nastawienie budzika na godzinę 7.00 (a nie jak dotychczas na 8), aby zdążyć spokojnie zjeść śniadanie w domu. W biurze należy być na godzinę 9:00, nawet gdyby miały być korki – mamy “zapas” na taką ewentualność. Jeśli zdarzy się, iż przyjazd do pracy zajmie nam mniej niż, wtedy, kiedy mogłyby być korki – można zacząć wcześniej swoje obowiązki służbowe – znów oszczędzamy w ten sposób czas. O godzinie 14:00 jest aż godzina czasu na lunch, dzięki czemu można zjeść zdrowiej i spokojniej. Pracę kończymy o godzinie 17:00, wracamy do domu i wieczór mamy dla siebie. (Ponieważ kolację ugotowaliśmy w niedzielę na kilka dni z rzędu).

Nie trzeba kurczowo trzymać się planu – życie pisze zawsze własny scenariusz. Ważne, żeby za wszelką cenę zadbać o własny komfort, i spokój – czyli czas wolny.